Czy Komunia św. na rękę jest powrotem do starożytnego zwyczaju?
Kilka lat temu otwarto na terenie Polski furtkę dla udzielania Komunii św. na rękę, a w niektórych diecezjach już z tego prawa skorzystano i dopuszczono udzielanie Sakramentu w ten sposób. Jednym z argumentów zwolenników Komunii św. na rękę jest rzekoma starożytność tego zwyczaju. Niektórzy z nich wręcz uciekają się do fałszerstw mających "udowodnić", że w starożytności wyglądało to tak samo jak obecnie.
Przeglądając archiwany numer Znaku (1/1999) poświęcony odnowie soborowej w Polsce, zwróciłem uwagę na podejrzany cytat w artykule Stanisławy Grabskiej (str. 96): Sobór wezwał cały Lud Boży do aktywnego udziału w liturgii. (...) Stąd też udzielanie Komunii świętej na rękę - tak jak instruowano we wczesnych pismach chrześcijańskich: "Złóż lewą rękę na prawej. Z lewej uczynisz tron dla twego Króla, a prawą weźmiesz Ciało Pana i podasz sobie do ust". Powrót do tego sposobu przyjmowania Komunii świętej jest znakiem uznania dojrzałości świeckich do czynności liturgicznych.
Cytat jest sfałszowany - bądź umyślnie, bądź przez bardzo twórcze zacytowanie z pamięci. Tak czy owak, jest to wielka niedbałość - niewybaczalna u autorki z doktoratem z teologii. Słowa o zrobieniu z dłoni tronu dla Króla są bowiem bardzo charakterystyczne i łatwo je zweryfikować. A oto jak naprawdę wyglądał "cytowany" przez Stanisławę Grabską fragment "wczesnego pisma chrześcijańskiego", a konkretnie katecheza św. Cyryla Jerozolimskiego:
Podstaw dłoń lewą pod prawą niby tron, gdyż masz przyjąć Króla. Do wklęsłej ręki przyjmij Ciało Chrystusa i powiedz: Amen. Uświęć też ostrożnie oczy swoje przez zetknięcie ich ze Świętym Ciałem, bacząc, byś zeń nic nie uronił. To bowiem, co by spadło na ziemię, byłoby utratą jakby części twych członków. Bo czyż nie niósłbyś złotych ziarenek z największą uwagą, by ci żadne nie zginęło, i byś nie poniósł szkody? Tym bardziej zatem winieneś uważać, żebyś nawet okruszyny nie zgubił z tego, co jest o wiele droższe od złota i innych szlachetnych kamieni. (Katechezy mistagogiczne, V,21)
Proszę zwrócić uwagę, że Ciało Pańskie przyjmowane było do prawej dłoni, a nie do lewej. Lewa bowiem dłoń była w starożytności uważana za nieczystą, i przyjmowanie do niej czegokolwiek do spożycia byłoby delikatnie mówiąc grubym nietaktem. A co więcej, nie ma ani słowa o braniu Hostii w palce i podawaniu sobie do ust. Wszystko wskazuje na to, że prawa dłoń używana była jako coś w rodzaju pateny, z której wprost spożywało się Najświętszy Sakrament za pomocą ust.
Porównajmy więc oba sposoby przyjmowania Komunii św. na rękę:
Starożytny
- Lewa dłoń jako tron dla Króla
- Ciało Pańskie wkładane przez kapłana do wklęsłej prawej dłoni
- Wierny pochyla się nad Ciałem Pańskim i spożywa je ustami z wnętrza prawej dłoni
- Wierny baczy uważnie, by nie uronić ani okruszyny
Współczesny
- Ciało Pańskie wkładane przez kapłana do wklęsłej lewej dłoni
- Wierny bierze Ciało Pańskie palcami prawej dłoni, unosi je do ust i sam sobie udziela Komunii św.
- Co do baczenia na okruchy Ciała Pańskiego - proszę samemu zobaczyć jak to wygląda...
Różnice widać na pierwszy rzut oka. Niech więc zwolennicy Komunii św. na rękę przestaną wreszcie "wciskać kit", że przywrócono zwyczaj starożytny, gdyż obecny obrzęd przypomina dawny tylko z nazwy.
Przeglądając archiwany numer Znaku (1/1999) poświęcony odnowie soborowej w Polsce, zwróciłem uwagę na podejrzany cytat w artykule Stanisławy Grabskiej (str. 96): Sobór wezwał cały Lud Boży do aktywnego udziału w liturgii. (...) Stąd też udzielanie Komunii świętej na rękę - tak jak instruowano we wczesnych pismach chrześcijańskich: "Złóż lewą rękę na prawej. Z lewej uczynisz tron dla twego Króla, a prawą weźmiesz Ciało Pana i podasz sobie do ust". Powrót do tego sposobu przyjmowania Komunii świętej jest znakiem uznania dojrzałości świeckich do czynności liturgicznych.
Cytat jest sfałszowany - bądź umyślnie, bądź przez bardzo twórcze zacytowanie z pamięci. Tak czy owak, jest to wielka niedbałość - niewybaczalna u autorki z doktoratem z teologii. Słowa o zrobieniu z dłoni tronu dla Króla są bowiem bardzo charakterystyczne i łatwo je zweryfikować. A oto jak naprawdę wyglądał "cytowany" przez Stanisławę Grabską fragment "wczesnego pisma chrześcijańskiego", a konkretnie katecheza św. Cyryla Jerozolimskiego:
Podstaw dłoń lewą pod prawą niby tron, gdyż masz przyjąć Króla. Do wklęsłej ręki przyjmij Ciało Chrystusa i powiedz: Amen. Uświęć też ostrożnie oczy swoje przez zetknięcie ich ze Świętym Ciałem, bacząc, byś zeń nic nie uronił. To bowiem, co by spadło na ziemię, byłoby utratą jakby części twych członków. Bo czyż nie niósłbyś złotych ziarenek z największą uwagą, by ci żadne nie zginęło, i byś nie poniósł szkody? Tym bardziej zatem winieneś uważać, żebyś nawet okruszyny nie zgubił z tego, co jest o wiele droższe od złota i innych szlachetnych kamieni. (Katechezy mistagogiczne, V,21)
Proszę zwrócić uwagę, że Ciało Pańskie przyjmowane było do prawej dłoni, a nie do lewej. Lewa bowiem dłoń była w starożytności uważana za nieczystą, i przyjmowanie do niej czegokolwiek do spożycia byłoby delikatnie mówiąc grubym nietaktem. A co więcej, nie ma ani słowa o braniu Hostii w palce i podawaniu sobie do ust. Wszystko wskazuje na to, że prawa dłoń używana była jako coś w rodzaju pateny, z której wprost spożywało się Najświętszy Sakrament za pomocą ust.
Porównajmy więc oba sposoby przyjmowania Komunii św. na rękę:
Starożytny
- Lewa dłoń jako tron dla Króla
- Ciało Pańskie wkładane przez kapłana do wklęsłej prawej dłoni
- Wierny pochyla się nad Ciałem Pańskim i spożywa je ustami z wnętrza prawej dłoni
- Wierny baczy uważnie, by nie uronić ani okruszyny
Współczesny
- Ciało Pańskie wkładane przez kapłana do wklęsłej lewej dłoni
- Wierny bierze Ciało Pańskie palcami prawej dłoni, unosi je do ust i sam sobie udziela Komunii św.
- Co do baczenia na okruchy Ciała Pańskiego - proszę samemu zobaczyć jak to wygląda...
Różnice widać na pierwszy rzut oka. Niech więc zwolennicy Komunii św. na rękę przestaną wreszcie "wciskać kit", że przywrócono zwyczaj starożytny, gdyż obecny obrzęd przypomina dawny tylko z nazwy.
| « poprzednia | następna » |
|---|



http://www.liturgia.pl/node/7384
Za kazdym razem, kiedy Hostia dotyka reki, pozostawia na niej slad. Sa to wieksze lub mniejsze okruszki Ciala Panskiego, ktore spadaja na ziemie i sa deptane przez nie-wiernych. Wiara Katolicka mowi ze Chrystus jest obecny w najmniejszej nawet okruszynie Hostii. Jesli pozwalamy Mu byc deptanym to zaprzeczamy naszej wierze! Nie można czegoś czcić i deptać jednocześnie!
Osioł i wól lepiej to rozumieją niż współcześni księża i katolicy....wstyd...wstyd.
I jeszcze o komentarzu "wstyd... wstyd" - nie sądzę aby przez kilka wieków istnienia formy na rękę jako jedynej Kościół sprzeciwiał się "obiektywnemu porządkowi świata stworzonego przez Stwórce i zbawionego przez Zbawiciela" - ostrzożnej z takimi opiniami