| Tradycja u naszych braci prawosławnych ;-) |
|
|
|
| Autor: Administrator | |||
| Sobota, 30 Maj 2009 16:53 | |||
|
- Matuszka, zawołajcie Batiuszkę, aby raz na zawsze zażegnać spór: co jest zgodne z Tradycją? Czy należy się kłaniać, czy padać na twarze? Bo ci bezbożnicy twierdzą, że wystarczy ukłon, my zaś - że trzeba paść na twarz. Obudziło to protesty drugiej grupy, która zaczęła Ilję przekrzykiwać. Żona proboszcza, przestraszyła się i pobiegła po męża, który po chwili przyszedł i zakrzyknął: - Jak wam nie wstyd! Taki rzeczy w Domu Bożym!? - Batko, - zaczął Ilja - powiedz nam, co jest zgodne z Tradycją? Padanie na twarz czy pokłon? Piekarz Josif zakrzyknął: - Batiuszka, no powiedzże tym faryzeuszom, że pokłony są zgodne z Tradycją - ale po chwili uciszyła go pięść reprezentanta drugiej grupy. Zaczęły się przekrzykiwanie i bójka. Proboszcz ze strachu zemdlał, żona wciągnęła go do domu i zatrzasnęła drzwi. Josif wpadł na pomysł - Pójdźmy do ojca Włodzimierza. On jest dziekanem, będzie znał odpowiedź na pytanie co jest zgodne z Tradycją. Jak uradzili, tak zrobili. Ojciec Włodzimierz, gdy tylko zobaczył rozkrzyczany tłum, uciekł i schował się w cerkiewnej krypcie. Parafianie ze św. Michała postanowili udać się do starca Jana, człowieka sędziwego i pobożnego, który widział wiele - pewnie będzie znał odpowiedź na to pytanie. Gdy doszli do pustelni starca wyszedł na czoło Ilja i powiedział do niego: - Starcze Janie! Co roku podczas Wielkiego Postu kłócimy się co jest zgodne z Tradycją: kłanianie się czy padanie na twarz. Odpowiedz nam szybko, bo już nawet do bójek w cerkwi dochodzi! Starzec zamyślił się i odpowiedział - Hmmm, już do bójek dochodzi? To jest właśnie zgodne z tradycją. ;-)
|




Grupa parafian w cerkwi św. Michała Arcystratega w Wielkim Poście na słowa "Błogosławiony jesteś Panie, naucz mnie Twoich ustaw" wykonywała głęboki pokłon, a inna grupa padała na twarze. Prowadziło to do sporów. Ci pierwsi wyzywali drugich od faryzeuszy, a ci drudzy nazywali tamtych bezbożnikami. Któregoś roku, gdy spór zakończył się bójką w nawie cerkwi, proboszcz przerwał nabożeństwo, zdjął szaty i udał się na plebanię. Parafianom zrobiło się wstyd i poszli do proboszcza, aby raz na zawsze zażegnać spór. Niech powie co jest zgodne z Tradycją. Drzwi otworzyła żona proboszcza. Jeden z parafian, szewc Ilja zaczął:

