Search
|
List Prałata, tym razem pisany z Meksyku. Sierpniowe święta maryjne mogą być dla nas dobrą okazją do naśladowania życia Maryi, które przebiegało zwyczajnie, ale blisko Chrystusa.
Najdrożsi: niech Jezus zachowa moje córki i moich synów! Maryja została wzięta do nieba, radują się zastępy aniołów[1]. Maryja została wzięta do nieba z duszą i ciałem i aniołowie biorą udział w tym radosnym wydarzeniu. Również wszyscy chrześcijanie napełniają się radością, ponieważ Najświętsza Maryja Panna żyje wiecznie w pełni Boga, kontempluje i kocha Przenajświętszą Trójcę w niebieskiej chwale. W liście, jaki kieruje w tym miesiącu bp Javier Echevarría do wiernych Opus Dei, zachęca on do wdzięczności Bogu za wszystkich kapłanów, ponieważ "Kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego". Najdrożsi: niech Jezus zachowa moje córki i moich synów! Tuż po wspomnieniu św. Josemaríi, kieruję się sercem i umysłem ku naszemu Ojcu, pragnąc uciekać się do jego wstawiennictwa stale i jeszcze bardziej intensywnie. Refleksja nad jego powołaniem kapłańskim, nad jego niezwykle hojną odpowiedzią na to, co Pan ukazał mu 2 października 1928 roku, pozwala nam ponownie odkryć niezmierzoną skuteczność świętego kapłana. Ileż razy powtarzał nam, że kapłani nie osiągają zbawienia sami: zawsze idzie za nimi ogrom dusz! Stąd potrzeba, abyśmy my, chrześcijanie, modlili się niezmordowanie za świętość safarzy Chrystusa, aby oddając się w pełni otrzymanemu zadaniu i będąc wiernymi powołaniu otwierali drogę do Nieba niezliczonej rzeszy ludzi. Niektórzy twierdzą że mało nas zostało w Kościele; ja odpowiedziałbym im, że jeśli wszyscy lojalnie będziemy strzec doktryny Chrystusa szybko wzrośnie liczba wiernych ponieważ Bóg chce by jego dom napełnił się. W Kościele odkrywamy Chrystusa, który jest Miłością naszych miłości. I tego powołania winniśmy życzyć wszystkim, tej intymnej radości, która oszałamia duszę, tej świetlistej słodyczy miłosiernego Serca Jezusowego. Słyszymy powtarzające się zdanie: winniśmy być ekumeniczni. Być może. Obawiam się jednak, że za niektórymi inicjatywami, które same się zwą ekumenicznymi, kryje się oszustwo, ponieważ są to działania, które nie prowadzą do miłości Chrystusa, do prawdziwego krzewu winnego. Dlatego brak im owocu. Codziennie proszę Pana, aby poszerzył moje serce, aby kontynuował przekształcać w nadprzyrodzoną tę miłość, do wszystkich ludzi, bez względu na rasę, naród, warunki kulturalne czy majątkowe, którą wzbudził w mojej duszy. Szczerze szanuję wszystkich, katolików i nie katolików, tych którzy wierzą w coś i tych którzy nie wierzą, którzy sprawiają mi smutek. Lecz Chrystus założył tylko jeden Kościół, ma tylko jedną Oblubienicę. |
