- All Sections
- content: Artykuły (1)
- content: Wiadomości (1)
|
Niektórzy twierdzą że mało nas zostało w Kościele; ja odpowiedziałbym im, że jeśli wszyscy lojalnie będziemy strzec doktryny Chrystusa szybko wzrośnie liczba wiernych ponieważ Bóg chce by jego dom napełnił się. W Kościele odkrywamy Chrystusa, który jest Miłością naszych miłości. I tego powołania winniśmy życzyć wszystkim, tej intymnej radości, która oszałamia duszę, tej świetlistej słodyczy miłosiernego Serca Jezusowego. Słyszymy powtarzające się zdanie: winniśmy być ekumeniczni. Być może. Obawiam się jednak, że za niektórymi inicjatywami, które same się zwą ekumenicznymi, kryje się oszustwo, ponieważ są to działania, które nie prowadzą do miłości Chrystusa, do prawdziwego krzewu winnego. Dlatego brak im owocu. Codziennie proszę Pana, aby poszerzył moje serce, aby kontynuował przekształcać w nadprzyrodzoną tę miłość, do wszystkich ludzi, bez względu na rasę, naród, warunki kulturalne czy majątkowe, którą wzbudził w mojej duszy. Szczerze szanuję wszystkich, katolików i nie katolików, tych którzy wierzą w coś i tych którzy nie wierzą, którzy sprawiają mi smutek. Lecz Chrystus założył tylko jeden Kościół, ma tylko jedną Oblubienicę. W 1986 roku Jan Paweł II spotkał się z Kościołami i religiami świata w Asyżu. Taki sam klimat ma być na początku września w Krakowie - zapewnia krakowska kuria, współorganizator Międzynarodowego Kongresu dla Pokoju. Kto przyjedzie na kongres? Rzecznik krakowskiej kurii, ks. Robert Nęcek, wymienia m.in.: rabinów Izraela (Meir Lau) i Francji (Gilles Bernheim), Jose Manuela Barroso, szefa Komisji Europejskiej. - Nie zabraknie przedstawicieli islamu i osobistości świata muzułmańskiego. Obecni będą buddyści. Spodziewamy się gości m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Ugandy, Etiopii, Albanii, Armenii, Sudanu, Finlandii, Irlandii i Szwecji. Mamy nadzieję, że w Krakowie podczas kongresu zapanuje "duch Asyżu". Przez dwa dni przedstawiciele religii świata będą modlić się i dyskutować - informuje ks. Nęcek. |



