Get Adobe Flash player
Strona główna ABC wiary katolickiej Znamię bestii

Znamię bestii

Ocena użytkowników: / 17
SłabyŚwietny 

Jednym z najbardziej zagadkowych fragmentów Pisma Świętego są następujące wersety z Apokalipsy św. Jana: „Potem ujrzałem inną Bestię, wychodzącą z ziemi: miała dwa rogi podobne do rogów Baranka, a mówiła jak Smok. (...) I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii lub liczby jej imienia. Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba ta bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.” (Ap 13,11;16-18)

Cytowany powyżej fragment Biblii jest dość znany i przeniknął nawet do świeckiej kultury masowej. Liczba 666 jest wykorzystywana przez satanistów i muzyczne zespoły black-metalowe, a rozmaite sekty apokaliptyczne dopatrują się trzech szóstek wszędzie i podają coraz to nowe jej interpretacje. Do tej pory zebrało się ich co najmniej kilkadziesiąt, i jestem przekonany, że odpowiednio dobierając algorytm obliczeń, można dopasować tę liczbę do dowolnego imienia i nazwiska lub tytułu.

Stosunkowo mało uwagi z kolei przywiązuje się do sceny pieczętowania ludzi znamieniem bestii, tym bardziej, że rozwój technologii umożliwił niedawno jej dosłowną interpretację. Wynaleziono bowiem urządzenie o nazwie „VeriChip”, nie wymagające zasilania, o miniaturowych rozmiarach umożliwiających przyklejanie go do artykułów sklepowych zamiast etykietek z kodem paskowym, lub też... pod skórę. Pobudzone do działania za pomocą radiowego czytnika zwraca liczbę, mogącą być numerem katalogowym towaru z hipermarketu, lub... numerem PESEL człowieka. Można je wykorzystać do błyskawicznego wystawiania rachunków za towary zakupione w sklepie, lub też... do identyfikacji ludzi, nawet bez ich wiedzy.

W tym roku kilkanaście japońskich szpitali wdrożyło VeriChip-y do identyfikacji noworodków (aby zapobiec ich podmianie lub wyniesieniu ze szpitala). Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by docelowo zastosować je szerzej, na przykład zamiast dowodów osobistych. Wygodne, trudne do podrobienia, niemożliwe do zgubienia – na pewno znajdą wielu chętnych do zastosowania, a docelowo staną się obowiązkowym standardem i wyprą plastikowe karty identyfikacyjne. Kolejnym krokiem będzie sprzężenie chipów z numerem konta bankowego lub karty kredytowej. Wtedy aby zapłacić za zakupy w sklepie będzie wystarczyło przejechać wózkiem z zakupami przez bramkę z czytnikiem, który zdalnie odczyta z chipów przyklejonych do towarów ich numery katalogowe i ceny, a z chipa wszczepionego w człowieka – jego numer konta bankowego, z którego system ściągnie od razu należność. Z powodu wygody takiego rozwiązania, zapewne stanie się ono kiedyś obowiązkiem, więc w zapomnienie pójdą tradycyjne pieniądze oraz karty płatnicze.

Jest tylko jeden problem. Podobieństwo do sceny apokaliptycznej stanie się wtedy aż nazbyt wyraźne. VeriChip stanie się znamieniem bestii, bez którego nie będzie można sprzedawać ani kupować. Człowiek zostanie zredukowany do cyfrowego identyfikatora i swojego numeru konta bankowego. Zgoda na przyjęcie chipa będzie pogodzeniem się z byciem numerkiem w systemie, znaczącym tylko tyle, ile cyfr ma kwota na koncie bankowym. Materialistyczna, konsumpcyjna cywilizacja śmierci wtedy zatryumfuje, mając stuprocentową kontrolę nad obywatelami, wiedząc dokładnie gdzie są oraz co i za ile kupują.

Dlatego jeśli komuś wpadnie do głowy pomysł znaczenia ludzi za pomocą VeriChip-ów, nie dajmy się nabrać na pozorną wygodę takiego rozwiązania, bowiem będzie się ona wiązać z ograniczeniem wolności i zgodą na permanentną inwigilację. Bóg stworzył nas wolnymi, i nie chce, abyśmy stali się jedynie numerkami w ogólnoświatowym systemie bankowo-finansowym. Na szczęście na razie możemy wybrać gotówkę z banku, wyłączyć komórkę i zniknąć na dwa urlopowe tygodnie z cywilizacji, włócząc się po tylko sobie znajomych miejscach odludnego Beskidu Niskiego. Oby również nasze dzieci miały kiedyś taką samą możliwość...

Tekst pochodzi z cyklu "Okiem Konserwatysty" publikowanego w dolnośląskim wydaniu Niedzieli w latach 2005-2006

 
Komentarze (5)
gdzieś kiedyś już o tym słyszałem...
1 sobota, 05 września 2009 11:24
Piotrek
Nie przesadzę chyba, ale będzie prawie 20 lat jak czytałem artykuł/książkę pana Leary'ego pt. "przygotujcie się na wielki ucisk i erę pokoju". Byłem wtedy dzieciakiem, ale ten obraz "chipowania" ludzi mocno do mnie przemówił. I przyznaję, że przez lata patrząc na to, co się wyprawa w tej materii, wszystko coraz wyraźniej zmierza do tej apokaliptycznej sceny. Do niedawna wiedziałem o oznaczaniu w ten sposób zwierząt - o noworodkach jeszcze nie słyszałem.

Niech Bóg ma nas w swojej opiece...
walczyć o wolność !!!
2 piątek, 02 października 2009 03:03
wolny_katolik
Wolność jest darem, ale i zobowiązaniem do odpowiedzialności. Obawiam się jednak, że dążenie do zniewolenia ludzi poprzez ich oznakowanie skończy się wielkim prześladowaniem.
Coraz lepiej rozumiem, że kara za liczenie narodu izraelskiego wspomniana w Biblii miała głęboki sens i przesłanie.
Koniec
3 piątek, 08 stycznia 2010 15:19
Wron
przede wszystkim nawracajmy się albowiem dni już są policzone!!! te VeriChipy wprowadzą w ciągu najbliższych 10 lat teraz znakują zwierzęta i niektórzy ludzie już mają te znamię czas jest bliski! Nawracajmy się bo inaczej nikt się nie ostoi.
chip i znamię bestii
4 wtorek, 16 marca 2010 21:13
wilkowy
Nazwałbym się agnostykiem i niewiele mam wspólnego z Kościołem. Rodzina daje mi wystarczająco dużo sił i nie czuję konieczności poszukiwania Boga. Mam okazję przyglądać się kilku procesom globalizacyjnym, które ot tak poprzez podjęcie kilku decyzji biznesowych powodują, że setki ludzi traci pracę. Co gorsza nie jest to związane z koniecznością. Raczej jest to trend międzynarodowy aby wykazać jeszcze większe oszczędności i jeszcze lepiej przedstawić wynik finansowy, tak aby inwestorzy jeszcze bardziej się "podniecili" ile warte są ich akcje. To przynajmniej przykre. Patrząc na te procesy i dokładając dodatkowo kontekst chipów jestem pewien że niestety dla pieniądza świat i ludzie zostaną sprzedani. Już dziś musisz mieć konto Goldenline, ponieważ serwisy rekrutacyjne na podstawie tych danych weryfikują wiarygodność kandydata. Tak więc chip jest kwestią czasu. To niesamowite, ale sami na siebie ukręcimy ten "bicz". Jeszcze jeden element do mojej układanki...
ha ha ha!
5 piątek, 28 maja 2010 13:32
czarnobrody
Nareszcie dostaniecie chipy! Motłoch trzeba krótko trzymać, bo kto wie, co mu do głowy strzeli.
Jeszcze wielce oburzeni, że wolności chcą. Ludzie (niby owieczki boże), a gorsi od bydła jesteście. To jak was mają traktować?
Nie bójcie się. Kościół jako jedna z pierwszych instytucji zacznie was znakować.
Buziaki. :*:*:*

Dodaj swój komentarz

Imię:
Temat:
Komentarz:
Logowanie
Kto jest online?
Naszą witrynę przegląda teraz 12 gości